There's nothing like a lazy weekend...well, this one wasn't :-) I've decided that I needed some storage for books, because for some time they've been invading the apartment occupying every corner. I didn't want another piece of furniture, so simple wooden shelves won (even though I hate the commitment of something being PERMANENTLY attached to the walls ;-))
PROJEKT PÓŁKA
Nie ma to jak leniwy weekend...cóż, ten taki nie był :-) Sprzeciwiając się inwazji książek w mieszkaniu (wyzierały już z niemal z każdego kąta) postanowiłam, że trzeba będzie coś z tym zrobić! Jako że nie chciałam nabyć kolejnego mebla, wygrały proste drewniane półki (chociaż przeraża mnie wizja PERMANENTNEGO przyczepienia czegokolwiek do ścian ;-))
I bought: wooden shelves, wood varnish and brush, brackets (two for each shelf) and screws for walls (with plugs) and wood. The drill and screwdriver were already at home as part of my DIY workshop equipment :-)
Kupiłam: drewniane półki, lakierobejcę i pędzel, wsporniki (po dwa do każdej półki) i zestaw wkrętów do ściany (z kołkami) i drewna. Wiertarka i śrubokręt miałam już w domu jako część mojego narzędziowego zestawu :-)
At first I painted all the shelves with the wood varnish (3 layers). Then I attached the metal brackets to the shelves (not without a few minor mistakes). Next I measured and marked the places for the screws on the walls. Trying to hold the shelf , pencil and level bar (proud to say I used my freshly downloaded iPhone application called iHandy Level, it's a sort of a breakthrough for me, since I'm certainly not one of those hi-tech gadget lovers) wasn't easy...thank you so much, my dear A. for help! I let my boyfriend do all the drilling and screwing the shelves to the wall, since they were tasks demanding serious physical force (thank you, again).
Najpierw pomalowałam wszystki półki 3-ma warstwami lakierobejcy. Potem przykręciłam do nich wsporniki (nie obyło się bez drobnych pomyłek). Następnie wymierzyłam i zaznaczyłam w scianie miejsca, w których miały być wywiercone miejsca na kołki. Nieruchome utrzymanie półki, ołówka i poziomicy nie było łatwe...wielki dzięki za pomoc, mój drogi A.!(W tym miejscu muszę się pochwalić, że zamiast tradycyjnej poziomicy używałam iPhonowej aplikacji iHandy Level, co jest dla mnie prawdziwym przełomem, bo z pewnością nie należę do hi-techowych gadżeciarzy). Cała wiercenie i przykręcanie, jako zajęcia wymagające poważnej siły fizycznej, spadło na mojego chłopaka (jeszcze raz dzięki).
And now I'm wondering how to arrange the books on my brand new shelves...secretly fearing we might need another one, or two...
A teraz zastanawiam się jak poukładać książki na moich nowiutkich półkach...po cichu podejrzewając że możemy potrzebować jeszcze jednej, albo dwóch...
photos (inspiration collage): Flickr, Remodelista, Shop Retro, Hey Colby Kern, Furniture Love




Wow, i znowu sie zatopilam na Twoim blogu... i marze o zrobieniu czegos w swoich 4 scianach....nawet zwykle polki moga do czegos zainspirowac : ))) no ale musze poczekac az bede naprawde na swoim.. : ) brawo prosta polka a cieszy! poza tym Ty i wiertarka..kobieta siłacz : )
Posted by: Olga | June 07, 2011 at 11:16 PM